|
|||||||||||||||||||||||||
|
WYGNANIE Z RAJÓW
Rządy 17 krajów, przejawiających mniejsze i większe skłonności socjalistyczne, zażądały od OECD aktualizacji "czarnej listy rajów podatkowych". To pokraczne sformułowanie drzewiej zostałoby wyśmiane jako bzdurne i nielogiczne, wszak nie sposób zrozumieć idei wpisywania "raju" na "czarną listę". Jedna jest siła, której wszelkie "raje" zawsze przeszkadzały i widać, że rosną wpływy owej siły w świecie... "Raj podatkowy" to - ogólnie rzecz biorąc - miejsce, gdzie obywatele i firmy płacą niskie podatki, a instytucje finansowe przestrzegają starej, dobrej zasady tajemnicy bankowej. Każdy chciałby żyć w raju, więc i emigrują do rajów podatkowych przedsiębiorstwa, oszczędności, inwestycje a czasem i sami właściciele wyżej wymienionych. Bardzo przeszkadza to krajom, które należałoby a contrario określić mianem "piekieł podatkowych", czyli systemów, w których większość z nas funkcjonuje na co dzień. "Piekła podatkowe" to państwa, w których - posługując się nowomową używaną w czasie rzeczonych obrad - systemy bankowe są "przejrzyste", władze są "chętne do współpracy", a niskie podatki stanowią "nieuczciwą konkurencję". Według Erica Woertha "Szwajcaria uczyniła postęp, ale musimy posunąć się o wiele dalej", co - w tłumaczeniu na politycznie niepoprawną polszczyznę - oznacza, że trzeba popychać Szwajcarię dopóty, dopóki nie wpadnie do socjalistycznego bajorka, w którym grzęzną wszystkie konferujące rządy "podatkowych piekieł". Co ciekawe, definicja "raju podatkowego" zdaje się rozszerzać, bo coraz to nowe kraje trafiają na czarną listę. Postuluje się dopisanie do niej wspomnianej już, poczciwej Szwajcarii, niektórych wysp brytyjskich oraz Singapuru. Wątpliwe, aby był to efekt liberalizacji światowych gospodarek. Bardziej prawdopodobne, że - parafrazując sir Keitha Josepha - im goręcej robi się w podatkowych piekiełkach, tym bardziej rajsko prezentują się te kraje, które są choćby w miarę wolnorynkowe. Staroświeckiemu diabłu nie przyszło do głowy, żeby zlikwidować nieuczciwą konkurencję w postaci luksusowego raju. A przecież mógłby wówczas nękać i ciemiężyć do woli. Współcześni politycy wpadli na to w mig. felieton "Ja, Kurp..."
Publikacje: |
||||||||||||||||||||||||
|
© Krzysztof Pochmara 2006-2010
|
|||||||||||||||||||||||||